30 marca 2014

Muffinki orzechowe

Proste, smaczne i szybkie.
Nie są za słodkie, miękkie i delikatne  w środku.
Moje kubki smakowe są zadowolone.


Składniki na 12 muffinek:

Składniki suche:

Szklanka mąki pszennej ( ja użyłam 450)
1/3 szklanki cukru
2/3 szklanki zmielonych orzechów laskowych
Czubata łyżka kakao
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
 Opakowanie cukru waniliowego
szczypta soli

Składniki  płynne:

Szklanka jogurtu greckiego
1/3 szklanki oleju słonecznikowego ( może być inny)
jajko

Do jednej miski przesiałam mąkę, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną, kakao. Wsypałam oba cukry, sól i orzechy - wymieszałam. Do drugiej większej miski wlałam jogurt, olej i dodałam jajko - rozmieszałam. Dodałam suche składniki i wymieszałam krótko, tylko do połączenia - zbyt długie mieszanie spowoduje, że muffinki będą twarde. Gotową mieszankę przełożyłam do foremek, wierzch posypałam zmielonymi orzechami laskowymi.

Piekłam przez 35 minut 200 stopniach.
Z uwagi na to, że mam słaby piekarnik czas pieczenia u Ciebie może być krótszy




29 marca 2014

Zakwas kukurydziany krok po kroku

Ponieważ przymierzam się także do wypieków bezglutenowych postanowiłam wyhodować zakwas kukurydziany. Najprościej właściwie jest napisać, że trzeba go zrobić na zakwasie żytnim dokarmiając go mąką kukurydzianą. Ja swój zakwas bezglutenowy hodowałam przez 6 dni. Instrukcja poniżej:

Dzień 1 u mnie wieczorem

Do dużego ( litrowego ) słoika wsypałam 3 łyżki mąki kukurydzianej, dolałam 4 łyżki wody i łyżkę zakwasu żytniego jasnego. Całość wymieszałam - konsystencja jest dość gęsta. Przykryłam ręcznikiem papierowym, obwiązałam gumką i odstawiłam na noc w ciepłym miejscu.

Dzień 2 

Rano - pojawiły się drobne bąbelki, ale zakwas nie zwiększył objętości, zapach raczej ostry - octowy Zamieszałam całość i odstawiłam do wieczora
Wieczorem - dosypałam 3 w miarę czubate łyżki mąki kukurydzianej i dolałam 6 łyżek wody - wymieszałam, przykryłam i odstawiłam w cieple na noc. Zakwas jest nadal gęsty.

Dzień 3

Rano - widoczne były większe niż dnia poprzedniego bąbelki, zakwas również nie zwiększył widocznie swojej objętości, zamieszałam i odstawiłam do wieczora.
Wieczorem - dodałam te same proporcje mąki i wody, co dnia 2. Zakwas przypomina w konsystencji pastę jajeczną. Odstawiłam do rana.

Dzień 4

Rano - po raz pierwszy i ostatni zakwas zwiększył swoją objętość, widoczne były dość duże " dziury", zapach trochę przypomina ugotowane jajko na twardo - zwłaszcza żółtko.

Wieczorem - wsypałam 2 czubate łyżki mąki kukurydzianej i dolałam 7 łyżek wody - wymieszałam. Zakwas jest nieco rzadszy, ale nieznacznie. Odstawiłam do rana.

Dzień 5 

Rano - zakwas nie zwiększył objętości, ma małe bąbelki i nie ma charakterystycznego zapachu. Odjęłam 2 łyżki i odstawiłam do wieczora

Wieczorem - dosypałam 2 płaskie łyżki mąki i dolałam 5 łyżek wody, zamieszałam i odstawiłam do rana.

Dzień 6 

Rano - odjęłam kolejne 2 łyżki i zamieszałam.

Wieczorem - także wsypałam 2 płaskie łyżki mąki kukurydzianej i dolałam 5 łyżek wody.


Zakwas właściwie jest gotowy do użycia. To, że nie podwaja swojej objętości nie wpływa na to, że ciasto nie rośnie. Teraz można upiec chleb bezglutenowy.


27 marca 2014

Chlebek orkiszowy z pestkami dyni

Do tego chleba tak, jak i do poprzedniego zbierałam się dość długo. Jednak w przypadku tego wypieku jestem trochę rozczarowana, bo czegoś mi w nim brakuje. Chlebek jest bardzo chrupiący, prażone pestki dyni dodają smaku, na drugi dzień po upieczeniu jest również świeży, ale to nie jest mój faworyt. Nie skreślam go jednak z listy moich przepisów i myślę, że jeszcze pokombinuję, co by w nim zmienić. Na razie podaję przepis podstawowy, być  może Tobie takie połączenie posmakuje.

Zaczęłam około godziny 22 - giej. Do miski przesiałam 2 szklanki mąki orkiszowej typ 850 i dolałam 240 ml ciepłej wody - wymieszałam całość i odstawiłam na 20 minut. W tym czasie na suchej patelni uprażyłam 1/2 szklanki pestek dyni - pestki strzelają jak popcorn. Po 20 minutach dodałam 1/2 łyżki soli, 2 czubate łyżki gęstego zakwasu i wystudzone pestki dyni. Całość wyrobiłam w misce przez 5 minut - ręcznie. Wyrabiałam krótko z uwagi na obecność zakwasu razowego. Ciasto jest dość luźne i trochę się klei. Miskę przykryłam ściereczką i odstawiłam łącznie na 40 minut - w połowie tego czasu wyrobiłam jeszcze raz ciasto przez 2 minuty. Następnie nasmarowałam olejem małą keksówkę 25x11x7 i przełożyłam do niej ciasto, przykryłam folią aluminiową i odstawiłam na noc do wyrastania. Po 7 godzinach chleb wylądował w piekarniku na 45 minut i piekł się w temperaturze 220 stopni.






25 marca 2014

Chleb żytni z siemieniem lnianym

Długo zbierałam się do upieczenia tego chleba, ale w końcu się udało. Za pierwszym razem dolałam za mało wody, ale za drugim razem wyszło ok. Dzięki dodatkowi otrąb żytnich wypiek jest razowy. Do pieczenie razowych chlebów bez używania mąki razowej przekonał mnie mój wujek - do zwykłej mąki wystarczy dodać otręby. Tak jak większość moich "razowych przepisów" i ten jest podobny.
Według mnie jest to jeden z najlepszych chlebów jakie do tej pory jadłam i jakie udało mi się upiec. Ponieważ mój mąż jest największym krytykiem moich wypieków i jemu też smakował - to dodatkowo przekonało mnie o tym, że warto było i będzie go piec. Dodatek siemienia lnianego sprawia, że nie tylko skórka jest chrupiąca, ale środek też. Samo wykonanie chleba jest bardzo proste i krótkie. Wyrastanie zajmuje więcej czasu - ja zostawiłam ciasto na noc i rano upiekłam.

Składniki na blaszkę o wymiarach 31x12x8 są takie :

Do miski wsypałam 3 szklanki mąki żytniej typ 720, 3 łyżki otrąb żytnich, 3 łyżki płatków żytnich, 1/2 szklanki siemienia lnianego ( ziaren), łyżkę soli. Dodałam 2 łyżki zakwasu żytniego jasnego* i 470 ml wody - wszystko wymieszałam krótko - tylko do połączenia składników - ciasto jest raczej gęste, ale nie zbite i trochę się klei. Odstawiłam na 15 minut w ciepłe miejsce. Po tym czasie przełożyłam ciasto łyżką do keksówki wysmarowanej olejem i odstawiłam do wyrastania na noc - zajęło to u mnie  9,5 godziny.
Rano nagrzałam piekarnik do 240 stopni i w tej temperaturze piekłam przez 10 minut, po czym zmniejszyłam ją do 220 i piekłam 35 minut.




* można użyć zakwasu żytniego razowego - chlebek będzie jeszcze ciemniejszy

Chleb żytni z ziarnami lub innymi dodatkami zachowuje świeżość do 3-4 dni






23 marca 2014

Ciastka owsiane

Dzisiaj postanowiłam upiec dla odmiany coś na słodko, nie na zakwasie ani nie na drożdżach.
Kilka lat temu znalazłam w internecie fajny przepis na ciastka owsiane. Bardzo często je piekłam. Są sycące, nie za słodkie i naprawdę bardzo smaczne. W oryginalnym przepisie jest mąka pszenna - ja wypróbowywałam je i z mąką razową pszenną i z żytnią. Nadszedł jednak dzień na wykorzystanie mąki kukurydzianej, którą niedawno zakupiłam. Kwestią sporną jest czy ciastka te będą bezglutenowe, bo jedni piszą, że owies zawiera gluten, inne źródła podają, że nie. Wypróbuj!

Składniki: ( na 15 ciastek)

1/2 kostki masła ( 100 gram)
szklanka płatków owsianych górskich
2 łyżki cukru
1/2 szklanki mąki kukurydzianej ( może być też pszenna lub żytnia)
opakowanie cukru waniliowego
łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 szklanki dowolnych bakalii ( orzechy włoskie, laskowe, migdały, pestki słonecznika, suszona żurawina, suszone morele itp.)
2 małe jajka


Do niedużej miski wsypałam mąkę, proszek do pieczenia, cukier waniliowy oraz bakalie.
W niedużym rondelku rozpuściłam masło, dodałam  płatki owsiane i mieszałam przez 3 minuty, dosypałam cukier i mieszałam kolejne 3 minuty. Zdjęłam z ognia i dodałam do miski z pozostałymi składnikami - wymieszałam. Na końcu dodałam 2 jajka - całość dobrze wymieszałam. Wyłożyłam papierem do pieczenia blachę i łyżeczką nabierałam małe porcje, formowałam najpierw kulkę, a na blaszce spłaszczałam - ciasto się klei, więc ręce można zwilżyć wodą. Ciastka można układać blisko siebie - nie rosną podczas pieczenia.
Piekłam 30 minut w temperaturze 200 stopni






22 marca 2014

Pszenny z miodem

Chlebek jest bardzo prosty i całkiem smaczny. To jeden z tych raczej delikatnych, miękkich i chrupiących. Użyłam miodu lipowego, ale niestety ja nie czuję posmaku ani jego zapachu. Może lepiej byłoby użyć miodu wielokwiatowego. Chleb właściwie powstał w dwóch wersjach na zakwasie razowym żytnim i na pszennym. Ciasto zrobiłam późnym wieczorem i odstawiłam do wyrastania na noc.
Odmierzyłam 2,5 szklanki mąki pszennej typ 650, przesiałam do miski, dolałam 1,5 szklanki ciepłej wody i wymieszałam - ciasto jest dość luźne. Przykryłam i odstawiłam na 20 minut. Po tym czasie dodałam 2 łyżeczki miodu, łyżeczkę soli i 2 czubate łyżki zakwasu razowego żytniego ( można użyć też pszennego lub żytniego jasnego) - całość zmiksowałam do chwili aż z ciasta formowała się kula ( widać to po ok 5 minutach miksowania). Przykryłam i odstawiłam łącznie na 50 minut - oczywiście w połowie tego czasu krótko wyrobiłam. Jak wspomniałam wyżej ciasto odstawiłam do wyrastania na noc - u mnie to trwało 5,5 godziny. Użyłam małej keksówki o wymiarach 25x11x7 wysmarowanej olejem. Przed pieczeniem wierzch można posypać makiem - tak zrobiłam w przypadku chleba na zakwasie pszennym.
Rano wstawiłam chleb do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i piekłam przez 40 minut.



20 marca 2014

Ciasto na pizzę

Pizzę piekę średnio raz w tygodniu. Ostatnio wypracowałam przepis na cienkie ciasto, co bardzo spodobało się mojemu synowi, bo łatwo może ugryźć kawałek pizzy.

Składniki na dużą blachę:

Do miski przesiewam 2 szklanki mąki pszennej typ 650, dodaję łyżkę ulubionych przypraw np. tymianek, rozmaryn, pieprz syczuański, bazylia - dodaj takie, jakie lubisz lub jakich używasz najczęściej. Mieszam, robię dołek i wkruszam 2 gram drożdży świeżych - jeśli nie masz dosyp łyżeczkę suszonych - zasypuję łyżeczką cukru, dodaję szczyptę soli i mieszam. Dolewam szklankę ciepłej wody i chwilę wyrabiam, pod koniec dodaję łyżkę oleju i zagniatam ciasto metodą Bertineta *- jest dość luźne, więc można zrobić to także mikserem ( końcówkami spiralnymi lub hakiem do wyrabiania ciasta drożdżowego). Zagniatam ok. 10 minut ręcznie - mikserem do czasu aż ciasto zacznie odstawać od brzegów naczynia. Smaruję miskę olejem i przekładam i odstawiam przykryte na godzinę w ciepłe miejsce. Po tym czasie przekładam na blachę do pieczenia posmarowaną olejem, rozpłaszczam ciasto i dodaję składniki na pizzę.

Piekę w 210 stopniach przez 30 - 35 minut - ja mam dość słaby piekarnik, ale jeśli Twój ma moc przynajmniej 2700 W to spokojnie może być 180 stopni i 20 minut powinno wystarczyć.


* www.youtube.com/watch?v=PvdtUR-XTG0
  jest tu dość dobrze pokazana ta metoda wyrabiania ciasta


Ciekawostka: 
Sposób pieczenia pizzy - sposobem na ciągnący się ser

Jeśli posiadasz piekarnik z oddzielną funkcją grzania : tylko góra, tylko dół i góra - dół  to piecz pizzę używając tylko dolnej grzałki - ważne, by spód był upieczony. Na  ostatnie 3 minuty pieczenia włącz funkcję góra - dół.


Jeśli posiadasz tak jak ja funkcję grzania tylko góra - dół przykryj folią aluminiową wierzch pizzy i w ten sposób piecz do czasu aż spód będzie przyrumieniony. Odkryj i piecz jeszcze 3 minuty.
Ja ustawiam blachę nisko, gdyż u mnie górna grzałka grzeje mocniej niż dolna.














18 marca 2014

Chleb żytni z orzechami włoskimi

Chlebek ten jest bardzo prosty do wykonania, a przy okazji smaczny. Piekłam go dwa razy: w małej i dużej blaszce. W tej pierwszej chleb wyrósł do wysokości brzegów keksówki, w tej drugiej zaś jest mniej wysoki, ale równie smaczny. Podaje dwa przepisy - wykonanie jest takie samo

Na małą blaszkę 25x11x7:
Mąka żytnia jasna typ 720 - 2,5 szklanki
Cukier  - łyżka
Sól - łyżeczka
Woda - 280 ml
Zakwas żytni razowy - 2 czubate łyżki
Orzechy włoskie - 25 gram

Najpierw podprażyłam orzechy na suchej patelni, pozbawiłam je skórki i pokruszyłam.
Mąkę wsypałam do miski, dodałam cukier, sól, wodę i zakwas - całość wymieszałam krótko, do połączenia składników. Ciasto jest lepkie, ale gęste. Nie dodawałam orzechów od razu*. Odstawiłam na 45 minut. Po tym czasie nasmarowałam blaszkę olejem. Przekładałam łyżką- najpierw jedną warstwę i " wciskałam " w nią pokruszone orzechy. Następnie nakładałam drugą i trzecią warstwę, wyrównywałam i ponownie wciskałam w nią orzechy. Wyrównałam i wierzch posmarowałam cienką warstwą oleju - przykryłam folią aluminiową i odstawiłam do wyrastania. U mnie to zajęło 7 godzin.
Uwaga! - ciasto żytnie powinno podwoić objętość - nie rośnie w piekarniku tak jak pszenne.
Piekłam najpierw w 220 stopniach przez 15 minut, kolejne 20 minut w 200.

Na dużą blaszkę 31x12x8 :
Mąka żytnia jasna typ 720 - 3 szklanki
Cukier - 2 łyżki
Sól - łyżka
Woda - 380 ml
Zakwas żytni razowy - 4 łyżki
Orzechy włoskie - 50 gram

Wykonanie takie jak wyżej ,wyrastanie trwało także 7 godzin
Piekłam w 210 stopniach przez 35 minut


* Jeśli chcesz orzechy możesz dodać od razu tylko nie mieszaj ciasta zbyt długo, żeby nie wyszło gliniaste










15 marca 2014

Chleb pszenny z otrębami na jogurcie

Ten chlebek powstał z myślą o tych, którzy nie mają mąki orkiszowej, a chcieliby mieć fajny pół razowiec. Użyłam do niego zakwasu pszennego, gdyż sporo mi się go nagromadziło, ale spokojnie można użyć zakwasu razowego - trzeba tylko pamiętać, żeby nie wyrabiać zbyty długo ciasta.
Składniki na chleb : mąka pszenna typ 750, woda, jogurt grecki, otręby pszenne, sól i zakwas.
Wykonanie :
Do miski przesiałam 2,5 szklanki mąki, dosypałam 1/2 szklanki otrąb pszennych - wymieszałam. Odmierzyłam 3 łyżki jogurtu greckiego i wymieszałam go z 2/3 szklanki wody - wymieszałam i dolałam do miski. Odmierzyłam jeszcze 1/2 szklanki wody, bo płynu było za mało i także wlałam do miski. Całość wymieszałam i odstawiłam pod przykryciem na 15 minut. Po tym czasie dosypałam łyżkę soli i dodałam 4 łyżki zakwasu pszennego. Ciasto jest gęste, nie klei się do rąk. Wyrabiałam w misce ok. 3 minuty - całość szybko zaczęła odstawać od brzegów naczynia. Przykryłam i odstawiłam łącznie na 1 godzinę - w połowie tego czasu chwilę wyrobiłam i ponownie odstawiłam. Po godzinie przełożyłam do wysmarowanej olejem blaszki o wymiarach 25x11x7 i pozostawiłam do wyrastania. Niestety moje ciasto nie bardzo chciało wyrastać i pomimo, że zrobiłam je rano to upiekłam dopiero około 16tej.
Piekłam najpierw w 200 stopniach przez 10 minut, kolejne 30 minut w 190.


Chlebek jest mięciutki w środku, skórkę ma chrupiącą.

14 marca 2014

Chleb z soją

W dzieciństwie jadłam taki chleb. Hm, jadłam to za dużo powiedziane. Wydłubywałam z niego żółte ziarna, które były pyszne. Nie wiedziałam wtedy co to jest, ale teraz... Postanowiłam upiec chleb z soją, żeby przypomnieć sobie czy to jest to.
Chleb z soją powstał w dwóch wersjach żytni jasny i pszenny. Żytni niestety mi się nie udał, bo za długo mieszałam ciasto i wyszedł gliniasty, ale przepis jest ok. Soję najpierw umyłam i namoczyłam zostawiając ja na noc. Potem ugotowałam, ale nie do miękkości, bo przecież jeszcze będzie się piekła.
Podaję oba przepisy:
1) Mąka żytnia typ 720  - 2 szklanki
    Woda : 260 ml
    Soja : 1/3 szklanki
    Sól : łyżka
    Zakwas żytni jasny : 3 łyżki

Wszystkie składniki umieściłam w misce i wymieszałam - ja przedobrzyłam, więc jeśli chcesz, aby chleb żytni nie był gliniasty mieszaj krótko. Ciasto jest klejące, ale to wina mąki i gęste. Przykryłam i odstawiłam na 40 minut w cieple. Po tym czasie nasmarowałam olejem blaszkę o wymiarach 31x12x8 i przełożyłam ciasto. Blaszka może być mniejsza np. 25x11x7 cm. Przykryłam całość i odstawiłam do wyrastania - mi to zajęło 5 godzin. Piekłam w temperaturze 240 stopni przez 15 minut, następne 25 minut w 220.

2) Mąka pszenna typ 750 - 2,5 szklanki
    Woda: 1 i 1/2 szklanki
    Soja : 1/3 szklanki
    Sól : łyżka
    Zakwas żytni razowy* : 2 czubate łyżki

Mąkę przesiałam do miski, dodałam sól, soję, wodę i zakwas - ciasto wyrabiałam w misce przez 10 minut. Ciasto jest dość luźne, więc można je wyrobić mikserem. Całość odstawiłam pod przykryciem na 40 minut - w połowie tego czasu chwilę wyrobiłam. Małą blaszkę 25x11x7 nasmarowałam olejem i przełożyłam ciasto, przykryłam folią aluminiową i odstawiłam do wyrastania. Zajęło to u mnie 3,5 godziny**. Przed pieczeniem posmarowałam cienką warstwa oleju i piekłam 40 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.


* można użyć żytniego jasnego lub pszennego zakwasu
** jak jest chłodno, a chcę by ciasto szybciej rosło stawiam blaszkę na wolnym palniku i ogrzewam sąsiednim



Chlebek zachował świeżość przez 3 dni - jak na pszenny wypiek to długo, więc polecam

11 marca 2014

Chleb pszenny na mleku z sezamem

Chleb ten pierwotnie powstał w wersji bez sezamu, ale wtedy w smaku był nijaki. Zmieniłam trochę proporcje i wyszedł całkiem smaczny i miękki chlebek. Jest lekko słodki, przypomina bardziej chleb pieczony na drożdżach niż na zakwasie. Jedyne co zmieniłabym w wykonaniu tego chleba to namoczenie mlekiem samej mąki i dosypaniem sezamu razem z pozostałymi składnikami. Ciasto robiłam wieczorem i piekłam dnia następnego rano.
Co potrzeba, by upiec ten chleb?
Ja przesiałam do miski 3 szklanki mąki pszennej typ 650, dosypałam 1/2 szklanki sezamu i całość zalałam 1 i 3/4 szklanki ciepłego mleka - ciasto wyszło dość luźne - przykryłam i odstawiłam na 15 minut. Po tym czasie dodałam łyżeczkę soli, 2 łyżki cukru i 3 łyżki zakwasu pszennego ( konsystencji jogurtu naturalnego) - całość zmiksowałam do czasu aż ciasto zaczęło odstawać od brzegów naczynia ( u mnie zajęło to 5 minut, bo miksowałam na małych obrotach - było późno, więc nie chciałam robić hałasu). Przykryłam ściereczką i odstawiłam w cieple na 25 minut. Następnie chwilę wyrobiłam i ponownie odstawiłam na 25 minut. Po tym czasie ciasto przełożyłam do natłuszczonej keksówki ( 31x12x8) i odstawiłam w ciepłym miejscu na noc do wyrastania. U mnie wyrastanie trwało 8,5 godziny. Rano wierzch chleba posmarowałam cienką warstwą oleju i posypałam sezamem. Nagrzałam piekarnik do 240 stopni, wstawiłam chleb, zmniejszyłam temperaturę do 220 stopni i piekłam 45 minut. Oczywiście czas pieczenie zależy też od mocy piekarnika, więc u Ciebie może to być krócej.




9 marca 2014

Orkiszowy na kefirze

Pomysł na ten chleb powstał trochę przymusowo, bo kończył mi się termin przydatności kefiru i nie wiedziałam do czego go zużyć. Ponieważ miałam już wyjęty zakwas razowy pomyślałam o razowym chlebie z dodatkiem kefiru. Obawiałam się tylko, że wyjdzie za kwaśny w smaku, ale tak się nie stało. Jak dla mnie jednak mógłby być bardziej słony, ale to już kwestia gustu. Moje ciasto chlebowe wyrastało przez noc - spodobał mi się ten sposób, bo rano wstaję i tylko wstawiam do piekarnika. Niestety ten sposób pewnie przestanie być dobry latem, ale póki co trzeba korzystać.
Jak zrobić ten chleb ? Ja zaczęłam wieczorem około godziny 22-giej. Do dużej miski przesiałam 3 szklanki mąki orkiszowej typ 850, dolałam 3/4 szklanki kefiru i 1/2 szklanki wody - całość wymieszałam i odstawiłam pod przykryciem na 15 minut. Po tym czasie dodałam łyżkę soli i szklankę zakwasu razowego żytniego ( konsystencji jogurtu greckiego - czyli dość gęstego) -  ciasto jest luźne i klejące, ale nie należy dodawać więcej mąki. Całość wyrobiłam w misce krótko, do połączenia składników - można to zrobić mikserem - ciasto dość szybko zaczęło odstawać od brzegów miski.  Przykryłam ściereczką i odstawiłam w ciepłe miejsce na 20 minut, następnie chwilę wyrobiłam i ponownie odstawiłam całość na 20 minut w cieple. Po tym czasie nasmarowałam olejem blaszkę o wymiarach 31x12x8 i wysypałam otrębami pszennymi. U Ciebie mogą być inne dowolne lub możesz je pominąć. Przełożyłam ciasto do blaszki, przykryłam ściereczką i odstawiłam na noc do wyrastania - zajęło to około 8 godzin. Rano wierzch chleba posmarowałam cienką warstwą oleju i posypałam otrębami, wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 240 stopni i piekłam 10 minut, zmniejszyłam temperaturę do 220 i piekłam jeszcze 25 minut.






Chlebek jest bardzo prosty w wykonaniu.
Jak nie masz kefiru możesz użyć maślanki lub jogurtu naturalnego

7 marca 2014

Chleb orkiszowy z prażonym słonecznikiem

Chleb ten powstał spontanicznie, ale efekt jak dla mnie jest całkiem dobry. Podprażony słonecznik jest bardziej wyrazisty w smaku i bardziej chrupiący.
Ciasto zrobiłam  wieczorem i pozostawiłam do wyrastania na noc.

Składniki na jeden duży bochen :

3 szklanki mąki orkiszowej typ 850
3 łyżki ziaren słonecznika
1/2 szklanki zmielonego siemienia lnianego
310 ml wody
łyżka soli
1/2 łyżki cukru
4 łyżki zakwasu pszennego ( konsystencji gęstej śmietany)

Zaczęłam od uprażenia ziaren słonecznika na suchej patelni. Mieszałam, żeby się nie przypaliły i równomiernie uprażyły - jak już zrobiły się brązowe odstawiłam do wystudzenia. Następnie przesiałam mąkę do miski, dosypałam siemię lniane - wymieszałam. Wodę podgrzałam i dolałam do miski - wymieszałam do połączenia składników. Całość odstawiłam na 15 minut. Po tym czasie dodałam sól, cukier, ziarna słonecznika i zakwas. Wyrabiałam w misce i zajęło mi to ok. 10 minut - ciasto jest zwarte, gęste i się klei, więc można je wymieszać mikserem. Przykryłam i odstawiłam na 30 minut. Po tym czasie chwilę wyrobiłam i ponownie odstawiłam na 30 minut. Ponieważ konsystencja ciasta pozwalała na uformowanie okrągłego bochenka ciasto przełożyłam do wysmarowanej olejem niedużej miski - żeby ciasto rosło w górę, a nie na boki - przykryłam ściereczką i pozostawiłam na noc w ciepłym miejscu. U mnie wyrastało 8,5 godziny.
O 8 rano nagrzałam piekarnik do 240 stopni i w tej temperaturze piekłam przez 10 minut, a kolejne 20 minut w 220.



5 marca 2014

Najprostszy chleb pszenny jasny

Nie wymyśliłam nic nowego w tym przepisie oprócz proporcji. Ten chleb jest najbardziej znany i tworzy bazę do innych. Dla odmiany postanowiłam tylko upiec go bez blaszki. Z tym było trochę kłopotu, ale się udało. Ponieważ nie mam takiego specjalnego koszyka do wyrastania chleba, użyłam zwykłego wiklinowego koszyka, który wyłożyłam czystą ściereczką i obsypałam mąką. W ten sposób udało mi się uzyskać taki kształt. Jak nie masz koszyka do wyrastania chleba możesz użyć np. miski, garnka lub sitka. Ja najpierw próbowałam w misce, ale okazała się zbyt szeroka dlatego ostatecznie chleb wyrastał w wiklinowym koszyku.
Przepis na ciasto chlebowe jest bardzo prosty - mąka pszenna, sól, woda i zakwas pszenny. Zrobiłam to tak:
Do miski przesiałam 2,5 szklanki mąki pszennej ( u mnie typ 650) i dolałam 280 ml ciepłej wody. Całość wymieszałam i odstawiłam na 20 min. Po tym czasie dodałam płaską łyżkę soli ( jak ktoś lubi bardziej słone można dać więcej) i 2/3 szklanki gęstego zakwasu pszennego. Wyrobiłam w misce aż składniki się połączyły i ciasto wyłożyłam na blat. Zagniatałam  ręcznie przez 10 - 12 minut. Po tym czasie przełożyłam do wysmarowanej olejem miski i odstawiłam na 25 minut. Następnie wyjęłam ciasto na blat, rozciągnęłam i złożyłam jak kopertę. Przełożyłam ponownie do miski i odstawiłam na kolejne 25 minut. Gdy czas minął najpierw ciasto zostawiłam w misce do wyrastania, ale po około 2 godzinach zajrzałam i nie bardzo podobał mi się kształt - zbyt szeroki. Przełożyłam do niedużego koszyczka wyłożonego ściereczką i tam wyrastał przez 3, 5 godziny. Nagrzałam piekarnik do 200 stopni i przełożyłam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Ciasto trochę się spłaszczyło, ale pod wpływem temperatury piekarnika podrosło. Po 40 minutach chleb był brązowy, na spodzie się trochę przypalił, ale bez tragedii. Wyjęłam, wystudziłam na kratce i oto efekt:























Chleb jest neutralny w smaku, ma chrupiącą skórkę i według mnie jest smaczny

Zakwas żytni jasny - jak zrobić

Zakwas żytni jasny można uzyskać na dwa sposoby
Najłatwiej jest go zrobić na  bazie gotowego zakwasu razowego żytniego - w tym przypadku nie trzeba ściśle trzymać się godziny " dokarmiania" zakwasu. Jeśli nie masz zakwasu razowego możesz użyć od razu mąki żytniej jasnej i zrobić go od podstaw. Poniżej podaję oba sposoby:

Sposób I :

Dzień 1 ( u mnie wieczorem)

Do niedużego słoika odłożyłam łyżkę zakwasu razowego, dosypałam łyżkę mąki żytniej jasnej typ 720 i dolałam 3 łyżki wody - całość wymieszałam i słoik przykryłam ręcznikiem papierowym ( można też folią spożywczą), obwiązałam gumką i odstawiłam w ciepłe miejsce na 24 godziny. Zakwas ma jeszcze zapach kwaskowaty i kolor jest lekko brązowy. Pojawiły się malutkie bąbelki - to dobrze.

Dzień 2

Rano wymieszałam zakwas i odstawiłam do wieczora. O godzinie 21-wszej dosypałam 2 łyżki mąki żytniej i dolałam 4 łyżki wody - wymieszałam, przykryłam i odstawiłam w ciepłe miejsce. Zakwas jest jaśniejszy i ma konsystencję gęstej śmietany. Właściwie na tym etapie można już go użyć do wypieku, ale kolor nie jest całkowicie jasny, a zapach kwaskowaty.





Sposób II :

Dzień 1 wieczorem

Do słoika sypałam 2 czubate łyżki mąki żytniej typ 720 i dolałam 6 łyżek wody - zaczątek jest bardzo gęsty i trudno go wymieszać. Odstawiłam na noc. Rano wymieszałam - zaczątek zrobił się rzadszy. Przykryłam słoik i odstawiłam do wieczora. W ciągu dnia zauważyłam, że pojawiły się drobne bąbelki, a całość podwoiła objętość. zapach nie jest przyjemny, ale póki co jest dobrze.

Dzień 2 wieczorem

Do słoika wsypałam 2 czubate łyżki mąki żytniej jasnej typ 720 i dolałam 3 łyżki wody - wymieszałam i odstawiłam pod przykryciem na noc.

Dzień 3 i 4 wyglądał tak samo jak poprzednie
Zakwas jest gęsty, zapach ma już lekko octowy i jak widać na zdjęciu nieduże pęcherzyki




Ja swój zakwas " dokarmiłam" jeszcze dnia następnego, ale nie jest to już konieczne

2 marca 2014

Prosty chleb żytni

Chleby żytnie mają tę zaletę, że bardzo długo utrzymują świeżość - nawet 5 - 7 dni. Najlepsze są na drugi lub nawet na trzeci dzień po upieczeniu.
Ten chleb  jest bardzo prosty do zrobienia. Nie wymaga wielu składników, nie trzeba zagniatać ciasta. W środku jest mięciutki nawet drugiego dnia. Polecam wypróbować.
Oto jak ja to zrobiłam :
Właściwie mąki żytniej nie trzeba przesiewać, ale ja to zrobiłam.
Odmierzyłam 2 i 2/3 szklanki mąki żytniej jasnej typ 720, wsypałam do miski, dolałam 340 ml ciepłej wody, wsypałam łyżkę soli i dodałam 4 łyżki zakwasu żytniego jasnego (konsystencji jogurtu naturalnego). Wszystko wymieszałam łyżką do połączenia składników*-  ciasto wyszło niezbyt gęste i bardzo lepkie, ale to już wina mąki. Całość przykryłam i odstawiłam na 40 minut. Po tym czasie posmarowałam blaszkę ( u mnie 31x12x8, może być mniejsza) olejem i wysypałam otrębami żytnimi - jak nie masz możesz pominąć albo użyć otrąb pszennych. Odstawiłam w ciepłe miejsce do wyrastania. U mnie zajęło to 5 godzin, ale czas  zależy od temperatury miejsca, w którym zostawiasz chleb. Ciasto przełożyłam łyżką do foremki - niestety mąka żytnia nie da się tak łatwo formować jak pszenna.
Nagrzałam piekarnik do 240 stopni i w tej temperaturze piekłam 15 minut. Kolejne 25 minut w 220.




*ciasta na chleb z mąki żytniej nie należy zagniatać, bo wypiek wyjdzie niesmaczny i gliniasty.


Ja użyłam zakwasu wyhodowanego na bazie zakwasu razowego żytniego i tak go uzyskałam:

Dzień 1 ( u mnie wieczorem)

Do niedużego słoika odłożyłam łyżkę zakwasu razowego, dosypałam czubatą łyżkę mąki żytniej jasnej typ 720 i dolałam 3 łyżki wody - całość wymieszałam i słoik przykryłam ręcznikiem papierowym ( można też folią spożywczą), obwiązałam gumką i odstawiłam w ciepłe miejsce na 24 godziny. Zakwas ma jeszcze zapach kwaskowaty i kolor jest lekko brązowy. Pojawiły się malutkie bąbelki - to dobrze.

Dzień 2

Rano wymieszałam zakwas i odstawiłam do wieczora. O godzinie 21-wszej dosypałam 2 łyżki mąki żytniej i dolałam 4 łyżki wody - wymieszałam, przykryłam i odstawiłam w ciepłe miejsce. Zakwas jest jaśniejszy i ma konsystencję gęstej śmietany. Właściwie na tym etapie można już go użyć do wypieku, ale kolor nie jest całkowicie jasny.