25 lutego 2014

Chleb z płatkami pszennymi

Na co dzień używam pewnie jak większość osób głównie płatków owsianych, czasem kupuję też żytnie. Ostatnio jednak do zestawu trafiły płatki pszenne, więc pomyślałam o chlebie z ich dodatkiem. Chleb ma ciemny miąższ i jest miękki, ale niestety dałam chyba zbyt mało płatków, bo jakoś ich nie widać. W smaku jak dla mnie jest super, nic nie brakuje. Proporcje podaję na jeden nieduży chlebek.
A oto jak wyglądał mój poranek :
Przesiałam 2 szklanki mąki pszennej typ 750 do niedużej miski, dosypałam 3 łyżki płatków pszennych - wymieszałam, odmierzyłam 240 ml wody, podgrzałam i dolałam do miski. Całość wymieszałam do połączenia składników i odstawiłam na 15 minut -  ciasto jest dość zwarte i gęste i trochę się klei. Po upływie czasu dodałam 1/2 łyżki soli i 2 dość czubate łyżki zakwasu żytniego razowego. Wszystko wymieszałam w misce do połączenia składników - wyrabiałam ok. 2 minuty -  ciasto szybko zaczęło odstawać od brzegów miski. Przykryłam ściereczką i odstawiłam na 20 minut w ciepłym miejscu. Po tym czasie ciasto chwilę wyrabiałam i ponownie odstawiłam pod przykryciem na kolejne 20 minut. Ponieważ chciałam upiec chleb okrągły, a mój koszyk okazał się za mały nasmarowałam niedużą miskę olejem i przełożyłam tam ciasto do wyrastania. U mnie rosło 4 godziny. Niestety przy przekładaniu ciasta na blachę do pieczenia ciasto zrobiło się płaskie i chleb przypomina raczej chlebek pita, ale w smaku to nie przeszkadza. Piekłam najpierw 15 minut w temperaturze 250 stopni, kolejne 30 minut w 210.




















Wersja zmodyfikowana powyższego przepisu:
27.02.2014

Przesiałam do miski 2 szklanki mąki typ 750, dosypałam 3/4 szklanki płatków pszennych ( ok. 8 łyżek), dolałam 250 ml *ciepłej wody i wymieszałam do połączenia składników. Ciasto jest zwarte i gęste, klei się do rąk. Odstawiłam na 15 minut. Po tym czasie dosypałam 1/2 łyżki soli i dodałam 3 łyżki zakwasu razowego żytniego. Całość wyrabiałam w misce ok. 2 minuty - ciasto dość szybko zaczęło odstawać od brzegów naczynia - przykryłam i odstawiłam na 20 minut. Po tym czasie ciasto chwilę wyrobiłam i ponownie ostawiłam na 20 minut. Gdy czas ten minął nasmarowałam małą blaszkę ( 25x12x8) olejem. Z ciasta uformowałam niedługi wałek i włożyłam do blaszki złączeniem do góry - ciasto wyszło dość gęste i teraz po jego upieczeniu żałuję, że jednak nie jest okrągły.
Piekłam 15minut w 240 stopniach, kolejne 15minut w 220 i jeszcze 5 minut w 200.

* Można dolać 270 ml wody i dać 2 łyżki zakwasu


23 lutego 2014

Razowy chleb orkiszowy na zakwasie

Piekłam ten chleb dwa razy, ale za pierwszym razem nie spisałam proporcji, wiec upiekłam go ponownie.  Odmierzyłam 2,5 szklanki mąki orkiszowej typ 850 i przesiałam do miski. Dosypałam 3/4 szklanki otrąb pszennych - wymieszałam. Do szklanki włożyłam 3 łyżki jogurtu greckiego i dolałam wody tyle, że w sumie płynu wyszła szklanka. Rozmieszałam jogurt z wodą i dolałam do mąki. Okazało się że płynu jest za mało, więc dolałam jeszcze 1/4 szklanki wody i krótko wymieszałam. Ciasto jest klejące, ale dość gęste. Przykryłam miskę i odstawiłam na 15 minut. Po tym czasie dodałam łyżkę soli i 2 łyżki zakwasu. Wyrabiałam w misce ok. 3 minuty. Ciasto bardzo szybko zaczęło odstawać od brzegów naczynia. Pomimo, że ciasto się kleiło nie dosypywałam mąki - tak ma być. Przykryłam miskę i odstawiłam na 20 minut. Następnie chwilę wyrobiłam i ponownie odstawiłam na 20 minut. Po tym czasie wysmarowałam olejem keksówkę ( 31x12x8) i przełożyłam ciasto. Możesz też włożyć do koszyka do wyrastania chleba. Mój chleb wyrastał 3,5 godziny, ale czas wyrastania nie jest jednakowy, więc u Ciebie może to być krócej lub dłużej. Ważne, by ciasto zwiększyło swoją objętość. Piekłam w temperaturze 250 stopni przez pierwsze 10 minut i kolejne 30 minut w 210. W środku chleb jest miękki, lekko wilgotny, ma ładny zapach. Przed pieczeniem posmarowałam wierzch olejem - skórka wyszła bardziej chrupiąca. Efekt wizualny może nie jest najlepszy, ale fakt, że na przyjęciu imieninowym smakował rodzinie i sąsiadom przemawia za jego upieczeniem. Dla mnie najważniejsze jest, że mojemu mężowi smakował i z pewnością będzie to jeden z moich ulubionych chlebów razowych.




22 lutego 2014

Nie kupuję mąki pszennej razowej - czyli coś o mące

Jaka mąka?

 Efekt uzyskania dobrego chleba zależy od rodzaju mąki jakiej używamy do wypieku. Najbardziej znaną mąką jest pszenna biała. Zawiera ona dużo glutenu, a wyrabianie ciasta z jej dodatkiem to sama przyjemność. Im dłużej zagniatane ciasto pszenne tym wypiek jest bardziej puszysty, lekki. Podobnie jest z mąką orkiszową. Jest to lepsza odmiana mąki pszennej, a co za tym idzie podobny sposób obróbki. Z mąkami żytnimi jest zaś odwrotnie. Mąki te zawierają bardzo mało glutenu i nie wymagają zagniatania. Ciasto chlebowe z dodatkiem takiej mąki wystarczy wymieszać łyżką - do połączenia składników. Jeśli będziemy zagniatać ciasto żytnie - uzyskamy niesmaczny, zbity chleb. Co do mąk razowych jest podobna zasada - wystarczy chwilę wyrabiać ciasto z dodatkiem mąki razowej, by uzyskać dobry efekt. Jeśli chcesz by Twój chleb razowy się nie kruszył w środku - namocz mąkę - dodatkowo scali całość ciasta i przy krojeniu nie będą się sypały okruszki.

Jakich używam mąk do pieczenia?
Oczywiście mąka pszenna. Dla mnie w sam raz do wypieku chleba jest mąka typu 650. Używam też mąki typ 750. Nie kupuję mąki razowej pszennej, gdyż do uzyskania chleba razowego używam otrąb pszennych. Z mąki orkiszowej obecnie używam typ 850, ale jak mi się uda dostać to zakupię typ 700. Co do mąki żytniej to dwa podstawowe typy 720 - jasna żytnia i 2000 - razowa żytnia. Tej ostatniej używam głównie do dokarmiania zakwasu, rzadko stosuję ją do wypieku chleba.

 Dlaczego podaję w przepisach typy mąk?

 Powodem do tego jest brak w większości przepisów jakiej dokładnie maki użyto do ciasta chlebowego. Podawana ilość mąki i wody to fajna sprawa. Zrobiłam kiedyś chleb ściśle według przepisu. Dodałam mąkę razową - nie było podane czy grubo czy drobno mielona - ja miałam tę pierwszą. Dolałam tyle wody ile było w przepisie, zakwas, sól i .. cóż ciasto wyszło bardzo zbite, a po upieczeniu bardzo twarde, że nie dało się zjeść. Dlatego jeśli ktoś nie ma doświadczenia w pieczeniu tak jak ja musi kombinować. Ale skąd ma to wiedzieć? Dlatego ważne dla mnie jest podawane w przepisie informacje o mące : jaką użyć konkretnie, żeby się wypiek udał. Często spotykałam się też z informacjami typu - jeśli używasz innej mąki dodaj więcej wody - ale już nie jest to podane ile. Z jednej strony zrozumiałe, bo ktoś piecze głównie z takich składników jakie posiada lub lubi i nie eksperymentuję. Ja postanowiłam próbować. Jeśli Masz jakiś pomysł na wykorzystanie innej mąki niż te, które podaję w przepisie - podziel się tym.

Dlaczego w moich przepisach pojawia się namacznie mąki ?

Właściwie inspiracją do tego był przepis na chleb pszenny z książki " Upiecz swój chleb". Wykonanie ciasta chlebowego polegało najpierw na dolaniu wody do mąki, połączeniu jej i odstawieniu na kilkanaście minut. Dopiero potem trzeba było dodać pozostałe składniki. Ponieważ piekłam już wiele  chlebów zanim trafiłam na ten przepis, a chleb wyszedł bardzo dobry, nie kruszący się w środku - bingo! Z mąką razową jest podobnie. Ciasto z dodatkiem mąki razowej lub jak w moim przypadku otrąb wyrabia się krótko. Efekt jest naprawdę zaskakujący. Ten sposób wykonania stosuję głównie do wypieku chlebów na zakwasie i jest to na pewno monotonne, ale się opłaca.

16 lutego 2014

Zakwas pszenny - jak zrobić


Jeśli już masz zakwas żytni razowy to najłatwiej uzyskać na jego bazie zakwas pszenny. Jeśli jeszcze nie masz zakwasu tutaj jest instrukcja Apetyt na pieczenie: Zróbmy razem zakwas

 
Zakwas pszenny robię tak :

Odkładam do niedużego słoika łyżkę zakwasu żytniego razowego i dodaję 2 łyżki mąki pszennej - u mnie typ 650, dolewam 2 łyżki wody, mieszam widelcem, przykrywam ręcznikiem papierowym i odstawiam w ciepłe miejsce. Na drugi dzień mieszam zakwas i znowu dodaję te same proporcje mąki i wody - mieszam i odstawiam w ciepłe miejsce. Jeśli chcę uzyskać biały kolor zakwasu pszennego dodaję jeszcze dnia trzeciego te same proporcje i mieszam. Zakwas jest gęsty, zapach ma raczej neutralny, mało wyrazisty. Mój zakwas wygląda tak:




Chleb pszenny z otrębami na zakwasie

Upiekłam ten chleb po raz pierwszy i efekt mnie zaskoczył.
Przesiałam 3 szklanki mąki pszennej typ 750, dodałam 1/2 szklanki otrąb pszennych. Dolałam 380 ml ciepłej wody i całość wymieszałam. Przykryłam folią aluminiową i odstawiłam na 20 minut. Po tym czasie dodałam łyżkę cukru, 1/2 łyżki soli i 2/3 szklanki zakwasu pszennego - ciasto wyszło luźne. Wyrobiłam  mikserem, zajęło mi to 2 minuty ( ciasto bardzo szybko zaczęło odstawać od brzegów miski). Odstawiłam pod przykryciem na 25 minut. Po tym czasie wyjęłam z miski, rozpłaszczyłam na blacie na kształt kwadratu i złożyłam jak kopertę i ponownie włożyłam do miski na 25 minut.
Długą keksówkę wysmarowałam olejem i przełożyłam ciasto, przykryłam ściereczką i odstawiłam do wyrastania. Czas wyrastania zależy od temperatury miejsce w jakim postawisz chleb - im cieplej tym szybciej rośnie.

Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 250 stopni i piekłam 10 minut, po tym czasie zmniejszyłam temperaturę do 200 stopni i piekłam kolejne 30 minut.



Efekt wyszedł lepszy niż się spodziewałam, chleb jest miękki w środku, lekko wilgotny, przy krojeniu się nie kruszy skórka chrupiąca.

15 lutego 2014

Bułki orkiszowe na jogurcie

Upiekłam te bułki pierwszy raz i wyszły całkiem dobre. Miękkie, w smaku dobre, delikatne. Z tego przepisu wyszło mi 10 niedużych bułek

Najpierw zrobiłam rozczyn z 10 g. drożdży, łyżki miodu i 1/2 szklanki ciepłej wody - drożdże roztarłam z miodem i dolałam wodę, całość wymieszałam i odstawiłam na 15 minut. Odmierzyłam 1 i 1/2 szklanki mąki orkiszowej typ 850 i szklankę mąki pszennej typ 500, przesiałam do miski, włożyłam 1/3 kostki miękkiego masła i wyrobiłam jak kruszonkę. kolejno dodałam 2 łyżki jogurtu greckiego * , małe jajko i sól. Rozczyn dolewałam stopniowo i zużyłam ok. 1/3 szklanki. Wyrobiłam elastyczne ciasto choć trochę się kleiło, ale podsypywałam blat mąką. Odstawiłam pod przykryciem w cieple do wyrastania na godzinę . Po tym czasie ciasto odgazowałam - wbijając w nie pięść - i odkrajałam nieduże kawałki, z których formowałam kulki. Ułożyłam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w sporych odstępach i odstawiłam do ponownego wyrastania - bułki powinny podwoić objętość. Przed pieczeniem posmarowałam mlekiem ( możesz posmarować też rozmąconym jajkiem - będą bardziej błyszczące). Piekłam 30 minut w temperaturze 200 stopni **

* można użyć jogurtu naturalnego
** czas pieczenia zależy też od piekarnika, najlepiej piec do momentu aż bułki się zrumienią













Chleb pszenno - orkiszowy na dwa sposoby

Chleb jest bardzo prosty do wykonania i zajmuje niewiele czasu. Piekłam go już wcześniej, więc podaję dwa przepisy. Sprawdź, który Tobie bardziej smakuje

Propozycja pierwsza:

Trzy szklanki mąki pszennej typ 750 i  szklankę mąki orkiszowej typ 850 przesiałam do miski, dolałam 460 ml wody - wymieszałam i odstawiłam pod przykryciem na 20 minut. Dodałam łyżkę soli, 2 łyżki miodu i 2/3 szklanki zakwasu żytniego razowego. Wyrobiłam mikserem ( można też ręcznie) kilka minut. Przykryłam i odstawiłam na 30 minut. Po tym czasie chwilę ciasto wyrobiłam w misce i odstawiłam na kolejne 30 minut. Po tym czasie przełożyłam do natłuszczonej keksówki ( 31x12x8), przykryłam ściereczka i odstawiłam do wyrastania - u mnie to trwało 7 godzin ( czas jest zależny od temp. otoczenia, w jakim wyrasta ciasto).
Piekłam w temp. 240 stopni przez 10 minut, zmniejszyłam do 220 i piekłam kolejne 10 minut i kolejne 30 minut w 200 stopniach.
Proporcje są dobre, ciasto wyrosło, ale miąższ wyszedł dość zbity i smak jak dla mnie bez rewelacji.


Propozycja druga: według mnie lepsza

Tym razem dałam 2 szklanki mąki pszennej typ 650 i szklankę mąki orkiszowej typ 850, przesiałam do miski, odmierzyłam 350 ml wody, podgrzałam i dolewałam stopniowo do mąk. Wymieszałam całość - ciasto wyszło luźne i klejące. Odstawiłam przykryte ściereczką na 25 minut. Po tym czasie dodałam płaską łyżkę soli i 1/2 szklanki zakwasu pszennego - zmiksowałam do momentu aż ciasto zaczęło odstawać od brzegów miski. Przykryłam i ponownie odstawiłam. Po 20 minutach chwilę wyrobiłam i odczekałam kolejne 20 minut. Keksówkę wysmarowałam olejem, zanim przełożyłam  - ponownie wyrobiłam - przełożyłam do blaszki. Rosło podobnie jak wyżej wspomniany chleb, ale piekłam 10 minut w temperaturze 250 stopni, a kolejne 20 minut w 210 i jeszcze 10 minut w 200. 
Proporcje też są dobre, ale smak mi bardziej odpowiada. W środku miękki.








Chleb pszenny na jogurcie

Uważam ten chleb za najlepszy z pszennych, które do tej pory upiekłam. Bardzo lubię dodatek jogurtu w wypiekach - bułkach, muffinkach, więc spróbowałam dodać ten składnik do chleba. Zrobiłam to tak:
Odmierzyłam 3 szklanki mąki pszennej typ 650, przesiałam do miski, dolałam 360 ml. ciepłej wody i wymieszałam. Ciasto wyszło luźne. Całość przykryłam i odstawiłam na 20 minut. Po tym czasie dodałam 2 łyżki cukru, 1/2 łyżki soli. Dwie łyżki jogurtu greckiego wymieszałam z 3 łyżkami wody - dodałam do pozostałych składników. Na koniec  dałam 3 łyżki zakwasu pszennego - całość zmiksowałam do momentu aż ciasto zaczęło odstawać od brzegów miski. Przykryłam i odstawiłam na 25 minut. Po tym czasie wyjęłam z miski i rozpłaszczyłam na blacie na kształt kwadratu i złożyłam jak kopertę. Przełożyłam ponownie do naczynia, przykryłam i odstawiłam na kolejne 25 minut. Długą keksówkę (31x12x8) wysmarowałam olejem i przełożyłam ciasto ( jest luźne, więc nie da się go uformować), przykryłam i odstawiłam w cieple do czasu aż podwoi objętość. Czas wyrastania zależy od temperatury miejsca, w którym ustawisz blaszkę - może to być 3 -5 godzin lub dłużej. Jak już chleb podrósł, nagrzałam piekarnik do 240 stopni, wstawiłam i zmniejszyłam temperaturę do 200 stopni i piekłam 40 minut.

Dzięki dodatkowi jogurtu* chleb zachował świeżość 5 dni. Jak na chleb pszenny to dość długo.

 *jogurt można zastąpić też maślanką lub kefirem





14 lutego 2014

Chleb razowy na zakwasie


Chciałam upiec ten chleb około miesiąc temu, ale ponieważ ciasto mi nie wyrosło wystarczająco - nie upiekłam go. Dziś ponowiłam próbę
Pomyślałam, że spróbuję zrobić ciasto wieczorem i pozostawić je na noc - w temp. ok. 15 stopni.
Zaczęłam ok. 21.50
Przesiałam 2,5 szklanki mąki pszennej typ 650, dodałam 1/2 szklanki mąki żytniej razowej typ 2000 drobno mielonej - wymieszałam. Odmierzyłam 350 ml wody - podgrzałam i wlałam do miski z mąkami. Wymieszałam tylko do połączenia składników, przykryłam ściereczką i odstawiłam na 15 minut. Po tym czasie dodałam płaską łyżkę soli i 4 czubate łyżki zakwasu żytniego razowego.  Wyrabiałam w misce, krótko, do połączenia się składników. Dlaczego? Chleby razowe zbyt długo wyrabiane kruszą się i są zbite. przełożyłam do natłuszczonej miski, przykryłam ściereczką i odstawiłam na 20 minut. Po tym czasie wyjęłam ciasto na blat, rozciągnęłam na kształt kwadratu i złożyłam jak kopertę. Ponownie przełożyłam do miski, przykryłam i odczekałam kolejne 20 minut. Gdy czas minął uformowałam owalny kształt i włożyłam do natłuszczonej blaszki złączeniem do góry, wierzch posmarowałam olejem, przykryłam i odstawiłam do wyrastania - na noc. Niestety ciasto nie wyrosło, więc wyrobiłam je jeszcze raz – bardzo krótko i postawiłam w ciepłym miejscu, przykryłam folią aluminiową i czekałam. Po 7,5 godzinach wyrósł wreszcie, więc upiekłam w temperaturze 200 stopni przez 45 minut.


12 lutego 2014

Parę słów o zakwasie

Gotowy zakwas można użyć do wypieku pierwszego chleba. Na tym etapie zakwas jest młody, więc może zdarzyć się tak, że ciasto na chleb będzie bardzo powoli rosło lub nie urośnie wcale. Możesz do pierwszego wypieku dodać odrobinę drożdży, wtedy będziesz miała/miał pewność, że chleb wyrośnie. Mi się osobiście nie zdarzyło, żeby na młodym zakwasie nie urósł chleb, ale wiem, że niektórzy mają z tym problem. Z czasem zakwas staje się mocniejszy - im starszy tym lepszy. Trzeba go tylko dokarmiać.

Przechowywanie zakwasu

Ja piekę średnio, co dwa trzy dni, więc swój zakwas dokarmiam (2 łyżki mąki + 4 łyżki wody)  i stawiam w ciepłym miejscu. Jeśli Ty również chcesz piec często proponuję zrobić to samo. 
Jeśli będziesz piec chleb raz na tydzień dokarm zakwas ( 3 łyżki mąki żytniej razowej + 4 łyżki wody)*, słoik przykryj nakrętką, al nie zakręcaj i wstaw do lodówki. Zakwas w chłodzie jest uśpiony, ale także pracuje. Taki zakwas można przechowywać 7-10 dni, przed pieczeniem wystarczy go tylko wyjąć i ocieplić - ja wyjmuję zakwas dzień wcześniej dokarmiam i zostawiam na ok. 12 godzin.

* Zakwas będzie gęstszy i nie będzie wymagał częstego "karmienia" dlatego proponuję dodać więcej mąki niż wody

Rodzaje zakwasów


Żytni razowy -  mój ulubiony ze względu na ten kwaśny zapach
Żytni jasny - dość często spotykany w przepisach ( tych książkowych zwłaszcza)
Pszenny jasny - ponoć najtrudniej go wyhodować na samej mące pszennej, ale na bazie żytniego spokojnie można go uzyskać

Z zakwasem pszennym razowym się nie spotkałam i nie używałam



Zapach zakwasu

Zakwas żytni razowy ma zapach kwaśny - z czasem bardzo wyraźnie kwaśny, żytni jasny ma zapach mniej intensywny, lekko octowy, pszenny zaś zupełnie neutralny 

Co warto jeszcze wiedzieć

Zakwas można mrozić i suszyć - ale tego jeszcze nie próbowałam
Próbowałam mrozić upieczony chleb na zakwasie, ale po rozmrożeniu nie był zbyt dobry w smaku.
Zakwas najczęściej wykorzystuje się do wypieku chlebów żytnich, ale jak ktoś nie lubi to może piec pszenne pieczywo - dłużej zachowa świeżość niż chleb na drożdżach

Ja uwielbiam pszenny na zakwasie razowy - ten kwaskowaty smak, mmm pycha







Zakwas - zróbmy go razem

Moja przygoda z pieczeniem rozpoczęła się 3 lata temu. Były to głównie drożdżowe wypieki - bułki, chleby, czasem ciasta. Od listopada 2012 zaczęła się moja przygoda z zakwasem. Nie wiedziałam o nim zbyt wiele, ale jak poczytałam o tym okazało się, że to nie jest takie straszne jak mi się wydawało. Zakwas posłuży Ci bardzo długo, a hodowanie go to zaledwie 5 dni.

Zakwas razowy żytni


Dzień 1 godz. 20.00 ( u Ciebie może być to dowolna inna godzina)

 Do wysokiego słoika wsypuję 2 łyżki mąki żytniej razowej drobno mielonej typ 2000 i dolewam 6 łyżek ciepłej wody - wszystko dokładnie mieszam widelcem ( tak najwygodniej). Słoik przykrywam ręcznikiem papierowym, obwiązuje gumką i odstawiam w ciepłe miejsce - u mnie łazienka. Słoik można też przykryć folią spożywczą. Mój zaczątek na zakwas ma konsystencję gęstego jogurtu.





Dzień 2 godz. 8 rano 

Mieszam zaczątek i odstawiam na kolejne 12h ( w moim przypadku do 20.00)
Na tym etapie zaczątek powinien podwoić swoją objętość, powinny pojawić się pęcherzyki powietrza - drobne, nieduże. Zapach jest dość odrzucający, jeszcze nie kwaśny - jak dla mnie to niezbyt przyjemny. 
Mój słoik ustawiłam na 2 rolkach papieru toaletowego, które postawiłam na grzejniku. Zakwas wygląda podobnie jak na zdjęciu wyżej.
O godzinie 20:00 ponownie dodaję 2 łyżki mąki żytniej razowej i 6 łyżek ciepłej wody - mieszam  i odstawiam w cieple. Już po 2 godzinach zauważyłam, że zaczątek podwoił objętość, pojawiły się pęcherzyki. Zapach jest mniej śmierdzący niż dnia 1.
Zakwas wygląda podobnie jak na zdjęciu wyżej.

 Dzień 3 godz. 20.00 

Wsypałam 2 łyżki mąki żytniej razowej i 4 łyżki ciepłej wody - żeby zakwas był gęstszy. Pojawiają się większe pęcherzyki powietrza. Zauważyłam, że im gęstszy zakwas tym większe "dziury". Zapach jest już lekko kwaskowaty. Na tym etapie przynajmniej mój zakwas nie pleśnieje i nie śmierdzi - to dobrze. Jeśli Twój zakwas spleśniał, nie "urósł" - wyrzuć go, ale nie poddawaj się i zrób od nowa. 

Dzień 4 godz. 20.00

Wsypałam 2 łyżki mąki żytniej razowej i 4 łyżki ciepłej wody - wymieszałam i odstawiłam na noc. Zapach jest kwaskowaty, lekko octowy - ale to dobrze, bo Twój zakwas zaczął pracować. Jeśli zdecydujesz się na dłuższe "hodowanie" zakwasu zauważysz, że z czasem nabiera on bardziej intensywnego kwaśnego zapachu. 


Dzień 5 godz. 8.00 

Właściwie nie jest już to konieczne, ale ja swój zakwas dokarmiłam tak jak poprzedniego dnia - dając 2 łyżki mąki żytniej razowej i 4 łyżki wody.



Zakwas, który wyhodowałam to ok. 2/3 szklanki. Jeśli potrzebujesz więcej możesz podwoić ilość mąki i wody.  Ja celowo zrobiłam go mniej, bo praktycznie codziennie go będę " dokarmiać", wiec automatycznie wyjdzie go sporo. Mam nadzieję, że zakwas Ci się udał. Gratulacje!!! Jeśli nie - nie przejmuj się. Spróbuj od nowa. Wiem, że nie zawsze wszystko od razu się udaje. Gdybym poddała się po pierwszym nieudanym chlebie to nie wiedziałabym, że mogą mi wychodzić lepsze. 







Apetyt na pieczenie: Zróbmy razem zakwas

Apetyt na pieczenie: Zróbmy razem zakwas: Moja przygoda z pieczeniem rozpoczęła się 3 lata temu. Były to głównie drożdżowe wypieki - bułki, chleby, czasem ciasta. Od listopada 2012 z...