W pewnym momencie poddałam się pewnej rutynie i zapomniałam, że warto mieć coś z czego czerpie się dobrą energię. Mam kilka nowych pomysłów kulinarnych i mam nadzieję, że uda mi się je zrealizować. Czasem trzeba sobie przypomnieć, że ma się coś, co sprawia radość.
Na początek sok na orzeźwienie.
W zeszłym roku koleżanka poleciła mi
zakup wyciskarki do cytrusów. Kupiłam, ale dość długo stała
nieużywana.
Wypróbowywaliśmy różne wersje :
limonka, cytryna i pomarańcze w różnych proporcjach, ale
ostatecznie połączenie poniższych owoców stało się podstawą i
idealnym jak dla naszych kubków smakowych połączeniem.
Pół limonki,
połowa grejpfruta,
pół cytryny,
trzy pomarańcze ( duże pomarańcze)
połowa grejpfruta,
pół cytryny,
trzy pomarańcze ( duże pomarańcze)
pomysłodawca – Staś ( odpowiedzialny za udział w soku limonki i grejpfruta)
Sok z samych pomarańczy według mnie
jest za słodki. Przy takim połączeniu grejpfrut nie jest
wyczuwalny, a całość nie jest kwaśna.
Nie przecedzamy soku, pijemy z miąższem
Ponieważ sok szybko znikał spróbowaliśmy zrobić z podwójnej porcji. Niestety pojemność wyciskarki nie pozwoliła na to i zamiast 6 pomarańczy zużyliśmy 5. Na szczęście nie zmieniło to smaku soku.
Ponieważ sok szybko znikał spróbowaliśmy zrobić z podwójnej porcji. Niestety pojemność wyciskarki nie pozwoliła na to i zamiast 6 pomarańczy zużyliśmy 5. Na szczęście nie zmieniło to smaku soku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz